Obóz przelotowy zakończony sukcesem Drukuj
piątek, 21 września 2012 22:39

 Relacja Wojtka

Na początku lipca dostałem informacje o organizowanym przez Fundację Sportów Lotniczych Obozie Przelotowym w Lesznie. Kiedy dowiedziałem się, że zostałem zakwalifikowany nie pozostało nic innego jak przygotować się do wyjazdu. Plany były jasne – wylatać jak najwięcej godzin i zdobyć warunki do Srebrnej Odznaki Szybowcowej. W pierwsze dni pobytu w Lesznie pogoda nie nastrajała optymizmem. Przez pierwsze kilka dni nie było warunków do latania na termice. Ale zła passa została wkrótce przełamana. W tym czasie spotkaliśmy się z instruktorem, który służył nam pomocą w sprawach lotniczych i organizacyjnych. Po kilku dniach bez lotów pogoda zlitowała się dając wspaniałe cumulusy. Mój pierwszy lot w Lesznie trwał prawie 3 godziny. Następne były już tylko dłuższe i cenniejsze. Wznowiłem się na holu za samolotem i wykonałem kolejny lot termiczny tym razem z holu za samolotem.Po tym locie myślałem już tylko o jednym – zrobieniu 5-cio godzinnego lotu warunkowego do Srebrnej Odznaki Szybowcowej. Wykonanie tego lotu dało nie tylko praktykę w wyszukiwaniu i centrowaniu noszeń, ale także w krążeniu z wieloma szybowcami klasy 18-metrowej gdyż trasa z pobliskich zawodów w Ostrowie Wielkopolskim przebiegała akurat przez Leszno. W planach miałem jeszcze przelot 50km. Pomimo braku termiki i odłożeniu lotu dowiedziałem jak planować trasy i jak dostosowywać taktykę do panujących warunków. Wszystko to pod okiem instruktorów i starszych kolegów. Podsumowując: podczas Obozu w Lesznie wylatałem 13 godzin, zakończyłem zadanie termiki szkolnej do licencji i zdobyłem warunek do Srebrnej Odznaki Szybowcowej. Ponadto zdobyłem doświadczenie, które jest niezbędne do latania zawodniczego. Wszystko to było możliwe tylko dzięki Fundacji Sportów Lotniczych, która zorganizowała nasz wyjazd do Leszna i wsparła nas finansowo. Na koniec chciałbym podziękować Fundacji i wszystkim, którzy dołożyli starań, aby ten Obóz był tak atrakcyjny.

Relacja Pauliny

Tego dnia (w dzień wyjazdu - przyp. red.) wydawać się mogło, że wyjazd nie ma sensu. Pogoda nie dopisywała ale nie mogliśmy zostawić Wojtka samego na tak długo na Leszczyńskim lotnisku. 17 lipca razem z Kamilem spakowaliśmy się do samochodu i ruszyliśmy na drugi obóz szybowcowy organizowany przez Fundację Makuli.

Centralna Szkoła Szybowcowa w Lesznie jest jednym z najlepszych miejsc w Polsce, w którym młodzi adepci sztuki latania mogą doskonalić swoje umiejętności i zdobywać pierwsze warunki do pożądanych odznak szybowcowych. Mimo że przez pierwsze kilka dni nie moglismy się oderwać od ziemi, to nasze czynności nie ograniczały się tylko  do tęsknego spoglądania w niebo – uczestniczyliśmy w wielu wykładach poszerzających naszą wiedzę lotniczą.  Do najciekawszych należały te dotyczące meteorologii i taktyki przelotowej – wierzyliśmy, że dzięki nim uda nam się bezpiecznie i bezproblemowo wykonać zaplanowane na ten wyjazd zadania. Wszystkie te dodatkowe zajęcia przeprowadził dla nas instruktor Mariusz Filipiak, któremu opiekę nad nami powierzył Artur Rutkowski.

Pierwszy dzień pogody lotnej nastąpił 21 lipca. Od poprzedniego sezonu niestety nie latałam jeszcze na termice, więc pierwsze loty poświęciłam na doskonalenie znajdowania kominów termicznych i krążenia w nich. Przy okazji powtórzyłam sobie starty za samolotem, gdyż w naszym aeroklubie ten rodzaj startu przez ostatnie lata był niemożliwy. Ostatecznie przelot wykonałam 27 lipca, był to trójkąt 107,6 km Leszno-Hetamnice-Gostyń.

Obóz w Lesznie dał nam nie tylko możliwość wykonania warunków do odznak szybowcowych ale również mogliśmy trenować latanie w kominie z większą ilością szybowców – latały szybowce zarówno ze szkoły szybowcowej, aeroklubu jak jeszcze zawodnicy startujący w XXI Krajowych Zawodach Szybowcowych i przedmistrzostwach Europy, które odbywały się w Ostrowie Wielkopolskim.

Poprawiony: piątek, 21 września 2012 23:01